Reklama

Na linii „Wiedenki”

fascynacjeProjekt budowy Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej, czyli połączenia kolejowego Warszawy z Wiedniem powstał w 1835 roku. Pięć lat później rozpoczęto roboty na odcinku Warszawa - Skierniewice. Początkowo planowano używanie powozów ciągniętych po szynach przez konie, w końcu zdecydowano się jednak na nowoczesną trakcję parową. Pokonując liczne trudności, zwłaszcza finansowe, ukończono pierwszy odcinek linii z Warszawy do Pruszkowa; 28 listopada 1844 roku przejechał nim pierwszy pociąg. Podróż do Pruszkowa trwała 26 minut, z powrotem 20. W czerwcu 1845 roku ukończono odcinek do Grodziska Mazowieckiego i wówczas udostępniono kolej do publicznego użytku. 15 października tegoż roku tory doprowadzono do Skierniewic i Łowicza.


Nad Bzurą

Łowicz kojarzy się przede wszystkim z łowickimi pasiakami i sławną procesją na Boże Ciało. Historia jego jest długa i bogata, m.in. od śmierci Zygmunta Augusta, w okresach bezkrólewia Łowicz pełnił funkcję drugiej stolicy Rzeczypospolitej, bo tutaj rezydował interreks, którym zwyczajowo był prymas Polski.fascynacje1

Ze względu na znaczenie Łowicza miastu przybywało z czasem wiele wartościowych obiektów architektury, a że uniknęło ono w czasie II wojny dużych zniszczeń, stanowi dziś jeden z najcenniejszych zespołów architektonicznych w regionie. Już sam układ jest wyjątkowy: nieregularny, oparty na trzech równoległych ulicach ciągnących się wzdłuż Bzury i łączących główne place: kwadratowy Stary Rynek, trójkątny Nowy Rynek i mniejszy Przyrynek. Omówienie, choćby pobieżne, zabytków wymagałoby dużego materiału. Mnie fascynuje coś innego.

W 1820 r. dobra łowickie były własnością Wielkiego Księcia Konstantego i jego żony Joanny Grudzińskiej, która oficjalnie otrzymała tytuł "Księżnej Łowickiej" (nigdy w Łowiczu nie była). Do I wojny światowej księstwo pozostawało bezpośrednią własnością carów, którzy często urządzali w okolicy wielkie polowania. Dekret cesarski z dnia 9 lipca 1822 r. wydany w Petersburgu, ustalał dokładnie granice księstwa łowickiego. Słup graniczny z 1829 r. stoi do dziś we wsi Patoki w gm. Nieborów. Ja czuję się pod nim jak Napoleon pod piramidami.

Oprócz wspomnianego słupa granicznego uwielbiam most w Maurzycach (ok. 7 km od Łowicza) na rzecze Słudwi. Jest pierwszym na świecie spawanym mostem drogowym. Został wybudowany w 1929 roku według projektu warszawskiego inżyniera Stefana Bryły przez firmę „K. Rudzki i S-ka” w Mińsku Mazowieckim. Dotychczas konstrukcje mostowe łączono na nity, ten zespawano, zmniejszając masę z 70 ton konstrukcji nitowanej do 56 ton spawanej. Ten pionierski projekt ma dziś dużą wartość historyczną i inżynieryjno-techniczną, ma też status zabytku klasy 0. W 2009 r. poddany został generalnemu remontowi i jest dostępny do zwiedzania. Ponieważ jego gabaryty i konstrukcja nie spełniają warunków ruchu na międzynarodowej trasie (E30 ze Świecka do Terespola, droga krajowa nr 2), został przesunięty o kilka metrów na północ, a na jego miejsce wybudowano większy i nowoczesny.


Burzliwe dzieje Skierniewickiego

Budowę pałacu arcybiskupiego w Skierniewicach rozpoczęto w 1610 r. Gościł w nim Jan Kazimierz, uciekając w 1652 roku przed "morowym powietrzem". Jesienią 1672 roku z kolei odwiedził miasto hetman wielki koronny Jan Sobieski. Po śmierci Augusta II Sasa w Skierniewicach urzędował interreks prymas Teodor Andrzej Potocki, zaś ostatnim z prymasów, który swój urząd sprawował ze Skierniewic, był Ignacy Krasicki. To tu powstały jego fraszki i bajki.

Skierniewice były także miejscem spotkania trzech cesarzy. W pałacu należącym wtedy do cara Rosji spotkali się w 1884 roku car Aleksander III, cesarz Austrii Franciszek Józef I i cesarz Niemiec Wilhelm I. Tutaj uzgadniali stanowisko wobec polskich dążeń niepodległościowych.

Ważny historycznie epizod zdarzył się w Skierniewickiem w czasie I wojny światowej. Na linii rzek Bzura i Rawka, pod Bolimowem, w rejonie wsi Borzymów (obecnie nie istnieje) i Humina, 31 grudnia 1914 wojska niemieckie po raz pierwszy użyły gazów bojowych. Oprócz zwykłych pocisków artyleryjskich wystrzelono ok. 18 tys. pocisków wypełnionych gazem łzawiącym, a w każdym fascynacje2znajdowało się ok. 4 kg środka łzawiącego, czyli łącznie 72 tony. Z powodu niskiej temperatury atak nie przyniósł oczekiwanych skutków, wobec czego Niemcy zainteresowali się chlorem. Po raz pierwszy użyli go 22 kwietnia 1915 pod Ypres, zabijając 350 ludzi. Wkrótce po tym powtórzyli eksperyment w rejonie Bolimowa. Na odcinku ok. 12 km (w linii prostej) od tartaku w Bolimowie do Białyń (wg innych źródeł do Suchej) 36 pułk saperów umieścił 12 tys. butli z 264 tonami chloru, od zaworów odprowadzono 3-metrowe rury, z których wydobywał się ciekły chlor zmieniający się w gaz. 31 maja nad ranem z wiatrem sunęła 6-metrowej wysokości fala gazu, która szybko dotarła do odległych o 80-600 kroków rosyjskich okopów. Na szczęście gaz przeszedł nad żołnierzami na pierwszej linii okopów i Rosjanie powstrzymali niemiecki atak. Niemniej liczba poszkodowanych doszła do ok. 11 tys. Po raz kolejny użyto chloru nad Rawką i Bzurą 12 czerwca 1915, na krótkim 4-kilometrowym odcinku frontu od Kozłowa Biskupiego po Suchą, i tym razem bez wielkich sukcesów.

A w modrzewiowym dworku przy ul. św. Floriana, dziś to Izba Historii Skierniewic, niegdyś mieszkała Konstancja Gładkowska, młodzieńcza miłość Fryderyka Chopina.fascynacje3


Architektoniczne cacko

W gminie Wiskitki opodal Żyrardowa jest Guzów (ten od Cukrowni Guzów), a w nim pałac, którego uroda zapiera dech. W 1765 właścicielem Guzowa i okolicznych dóbr był Andrzej Ogiński, tu urodził się kompozytor Michał Kleofas Ogiński. Andrzej Ogiński wzniósł w Guzowie murowany, okazały dwór. W II poł. XIX w., na zlecenie ówczesnego właściciela Feliksa Sobańskiego architekt Władysław Hirschel przebudował dwór na pałac wzorowany na francuskich zamkach nad Loarą. Założono przy nim park krajobrazowy. W trakcie II wojny światowej wyposażenie pałacu zostało rozgrabione, zaś w 1944 majątek upaństwowiono. Po wojnie pałac służył za mieszkania pracowników i biura cukrowni Guzów - z wiadomym skutkiem. Rodzina Sobańskich odzyskała pałac w 1992 r. w bardzo złym stanie, podobnie jak park. Jedynie dawna kaplica pałacowa (obecnie kościół pw. św. Feliksa de Valois) i niewielki fragment ogrodu były odnowione i zadbane. Dziś park jest oczyszczony z dzikich zarośli i systematycznie koszony, w pałacu trwają prace remontowe.


fascynacje4Grodziskie perełki

Pierwsza wzmianka o małej wsi Grodzisk („Mazowiecki” został dodany w 1928 r.) pochodzi z r. 1355. W r. 1522, za Zygmunta Starego, wieś stała się miastem. Istotne znaczenie dla krajobrazu miasta ma zabytkowy układ urbanistyczny centrum. W latach 1993-1994 ze środków budżetu gminy zmodernizowano całkowicie główną ulicę wyłączając ją z ruchu drogowego. Stanowiła fragment średniowiecznego szlaku, przy którym na przestrzeni XII-XIV w. powstała osada targowa Grodzisko. Ulica 11 Listopada jest dzisiaj reprezentacyjną promenadą ze skwerami, ławeczkami i efektownymi latarniami.

Jak na miasto w końcu niewielkie, Grodzisk ma stosunkowo dużo obiektów wartych uwagi. Są tak wrośnięte w obraz miasta, wciąż żywe, że właściwie nie pamięta się o ich historycznych walorach.

Przedpogrzebowa kaplica pw. św. Krzyża, która teraz stoi obok kościoła św. Anny, wybudowana w 1713 r. jako wotum dziękczynne po wygaśnięciu epidemii cholery na granicy Grodziska i wsi Jordanowice, znalazła się wraz z rozwojem miasta niemal na środku bardzo ruchliwego skrzyżowania ulic Sienkiewicza i Kościuszki, w końcu w nocy 15 listopada 1995 r. została przeniesiona na obecne miejsce.

Dwór Skarbków (ul. Parkowa 1) był rodową siedzibą kolejnych właścicieli Grodziska - Mokronoskich i Skarbków. Wybudowany w II połowie XVIII w. w stylu barokowo-klasycystycznym kryje we wnętrzu polichromie autorstwa Jana Bogumiła Plerscha z 1782 r. Tę perłę XVIII-wiecznej sztuki dekoracyjnej na Mazowszu zawdzięczamy Izabeli z Poniatowskich Branickiej, rodzonej siostrze Króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Po śmierci męża, hetmana Jana Klemensa Branickiego, związała się potajemnym małżeństwem z Andrzejem Mokronoskim i zamieszkała w grodziskim dworze (który wówczas znajdował się we wsi Jordanowice). To ona zleciła dekoratorowi Zamku Królewskiego i Łazienek wykończenie wnętrz swojej siedziby. Po gruntownej renowacji, zakończonej w 2004 r., dworek mieścił Państwową Szkołę Muzyczną I stopnia. Kiedyś otoczony był parkiem krajobrazowym, którego pozostałością są park Skarbków i Stawy Goliana – jak głosi legenda zostały wykopane przez jeńców tureckich przywiezionych spod Wiednia przez Wojciecha Mokrofascynacje5noskiego. Obecnie resztki parku - większość poszła pod zabudowę mieszkaniową – zostały zrewitalizowane.

Willa "Foksal" (ul. W. Bartniaka 26) wybudowana przez rodzinę Mokronoskich w latach 1845-46 przeznaczona była na zajazd. A musieli mieć duże poczucie humoru, bo nadali budynkowi kształt lokomotywy. Dom był nowoczesny, z wygodami, z murowaną podziemną lodownią na sąsiedniej posesji i pokojami gościnnymi. Z początku odbywała się tutaj również odprawa pasażerów jadących koleją. Po wojnie „lokomotywka”, jak nazwali pałacyk mieszkańcy, mieściła szpital zakaźny. Obecnie znajduje się tu Krajowy Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków. Podobno willa "Foksal" była pierwszym dworcem w Grodzisku.

Ciekawie prezentuje się architektura dworca PKP, wybudowanego w latach 20. XX w. (pierwotny dworzec został zniszczony w czasie działań wojennych 1915 r.), odrestaurowanego w 1995 r. z okazji obchodów 150-lecia otwarcia Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej. Jest przykładem zastosowania stylu dworkowego w budynku użyteczności publicznej.

Ostatnio o Grodzisku Mazowieckim stało się znów głośno z okazji otwarcia autostrady A2 oraz rozpoczęcia budowy parku rozrywki Adventure World Warsaw. Ale to już inna bajka. Na dodatek - nie moja.

Ewa Ziegler

Zdjęcia: photo.bikestats.eu, www.panoramio.com, pl.wikipedia.org, commons.wikipedia.org