Reklama

Tatarska tradycja

NaKoncuSwiata1"Pola nie mam" wołał bohater filmu "Pieniądze to nie wszystko", szukając zasięgu komórki. Ekipa "Polski Bliżej" mogłaby zacytować te słowa w niewielkiej wiosce, Kruszynianach. Szybko jednak okazało się, że potrzeba kontaktu ze światem znacznie osłabła wobec niezwykle serdecznego przyjęcia, z jakim spotkaliśmy się w Zajeździe Tatarskim "Na końcu świata".

To dom przyciągający klimatem siedziby Tatarów, wypełniony starociami, z których każdy przedmiot ma swoją historię. Obecny właściciel kupił siedlisko wraz z całym wyposażeniem, nawet z rodzinnymi zdjęciami.

Murowany budynek mieszkalny pochodzi najprawdopodobniej z początku XX w. i przez pewien czas w jego części mieścił się areszt carski. Od 1912 roku właścicielami była tatarska rodzina Bajraszewskich.

Dom był za mały, jak na funkcję, którą przeznaczył mu Bogdan Potocki. Część więc została odremontowana, ale część dobudowana. Na rozbudowę przeznaczone zostały dwa stare domy, gdyż chodziło o jednolitość materiału. Powstał piętrowy budynek, mieszczący sporą jadalnię, kuchnię, pięć pokoi dla gości oraz prywatne pokoje właściciela i... studnię. U Tatarów mieściła się ona bowiem we wnętrzu domu.


Stare i nowe

W Zajeździe tradycję wspiera nowoczesność.

W każdym z pokoi jest piękny piec kaflowy. Jeden to oryginał, pochodzący z Supraśla, z zamku Bucholtzów, drugi zbudowany współcześnie ze starych kafli. Ogrzewanie jednak jest całkiem nowoczesne, opiera się bowiem na rozprowadzeniu ciepła z kominka na parterze, który - wyposażony w tzw. płaszcz wodny - ogrzewa również bieżącą wodę.

Stare są też niektóre szafy, choć inne musiały być dorabiane zgodnie ze stylem z racji skromnego miejsca. Przestrzeń mieszkalna w każdym pokoju jest bowiem uszczuplona o własną łazienkę. Obecnie przyjęty standard wszak musi być zachowany.NaKoncuSwiata4


Na końcu świata

Gdy pan Bogdan ponad 10 lat temu kupował siedlisko, we wsi nie było żadnej oferty noclegowej, a przecież to jednak z dwóch zachowanych, słynnych miejscowości tatarskich na tym terenie (drugą są Bohoniki). Wieś się wyludniła; większość właścicieli domów przyjeżdża tylko na lato. Zajazd zaś żyje przez cały rok - organizowane są konferencje i Sylwester. Nie wszyscy chętni mogą nocować na miejscu, ale dzięki dużemu samochodowi nie ma najmniejszego problemu z zawiezieniem pozostałych uczestników na inne kwatery. Zresztą planowane jest wybudowanie na terenie posesji dodatkowych domków, również w takim samym stylu.

Sezon wiosenny zaczyna się tu już od maja, ale w zimie też można przyjemnie spędzić czas. Na miejscu można wypożyczyć rowery, organizowane są spływy kajakowe, jazdy konne w terenie, wycieczki samochodami terenowymi, bryczkami, a w zimie kuligi. Jechać można po prostu przed siebie lub Szlakiem Ekumenicznym, prowadzącym do kapliczek i krzyży, upamiętniających zamieszkujących tu niegdyś Tatarów, Żydów i wyznawców prawosławia. Znajdziemy na nim też niepowtarzalne rzeźby, np. Diabła Kuwasy w kamieniu, Dziewanny w drewnie czy Lasowida. Na miejscu zaś koniecznie trzeba zwiedzić tutejszy, zabytkowy meczet.NaKoncuSwiata2


Pyszności

Atrakcją Zajazdu jest też kuchnia tatarska. Bogdan Potocki, mieszkaniec Białegostoku, nie jest Tatarem, jednak przez kilka lat zbierał książki kulinarne, rozmawiał z nielicznymi pozostałymi sąsiadami. Dużo pomogła Alina Bajraszewska, potomkini rdzennych mieszkańców Kruszynian i poprzednia właścicielka siedliska. Z rodzinnego domu pamiętała potrawy, które robiła mama, a przedtem babcia i tak się zaczęło.

W planach jest także pieczenie własnego chleba. Odpowiedni piec już stoi, trzeba go tylko namówić, żeby działał prawidłowo. Na razie można spróbować choćby słynnych pieremiaczy, tatarskich kołdunów, czebureków czy nagrodzonych w tegorocznym konkursie "Nasze kulinarne dziedzictwo" kartoflaników. Pycha, polecamy...NaKoncuSwiata3


Lubię zbierać...

Bogdan Potocki żałuje, że nie wszystko w jego Zajeździe jest oryginalne. Ot, choćby ławy w jadalni. Tylko część to starocie. Ale jest uparty i pasjonuje go zbieranie takich przedmiotów. Dlatego jest niemal pewien, że zdobędzie więcej oryginałów, potrzebuje tylko trochę czasu. Nowe są też np. okiennice, ale każda nawiązuje do historii. Zobaczymy więc na nich scenkę z polowania, prace kuchenne, gotowanie, dawnego wojownika.

Hanna Czerska


Zdjęcia: autorka


Gdzie szukać:

Zajazd Tatarski "Na końcu świata", Kruszyniany 32, gm. Krynki, pow. sokólski, woj. podlaskie